sowie

Inwestycje drogowe, komunikacja w mieście

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
Pijani kierowcy płacą najwyższą cenę
2012-07-26 08:33


Na sześć lat pozbawienia wolności oraz osiem lat zakazu prowadzenia pojazdu mechanicznego został skazany Jan Ś. który w listopadzie ubiegłego roku potrącił dwójkę gimnazjalistów i zbiegł z miejsca wypadku. Mimo okazywanej skruchy Sąd Rejonowy nie znalazł okoliczności łagodzących. Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca oskarżonego zapowiada apelację od wyroku. W listopadzie ubiegłego roku Jan Ś. potrącił na przejściu dla pieszych dwójkę gimnazjalistów. Trzeciemu w ostatniej chwili udało się wbiec na chodnik. Kierowca we krwi miał niemal 2 promile alkoholu i zamiast pomóc dzieciom zbiegł z miejsca wypadku. Olga i Bartek doznali bardzo poważnych obrażeń. Dziewczynka na pewien czas zapadła w śpiączkę. Chłopiec dwukrotnie przeszedł operację i skutki tej tragedii będzie odczuwał do końca życia. Mężczyźnie postawiono zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego pod wpływem alkoholu oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. Sprawa sądowa trwała od marca.


Najpierw brakowało opinii biegłego z medycyny sądowej, gdyż kolejne badania ujawniały nowe poważne obrażenia u dzieci. Tydzień temu sąd chciał dowiedzieć się, na jak długo ucierpiało zdrowie poszkodowanych. W międzyczasie oskarżony często zmieniał swoje zeznania. Próbował obronić się problemami psychicznymi, utratą pamięci, zamierzał przedstawiać nowych świadków, a przy ostatniej rozprawie chciał się dowiedzieć czy dzieci mu przebaczyły. Sędzia jednak odrzuciła ten wniosek twierdząc, że prośba oskarżonego ma jedynie na celu przedłużenie postępowania. Jan Ś. został ostatecznie skazany na 6 lat pozbawienia wolności oraz 8 lat zakazu prowadzenia pojazdu mechanicznego. W osobnym postępowaniu cywilnym, mężczyzna został także zobowiązany do zadośćuczynienia w wysokości 4 tysięcy złotych miesięcznie dla Olgi i 2 tysiące złotych miesięcznie dla Bartka. Sędzia uznała, iż kara dla Jana Ś. jest wystarczająco wysoka i ma być przestrogą dla innych nietrzeźwych kierowców. Obrońca oskarżonego nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada apelację od decyzji sądu. Za czyn którego się dopuścił, mógł dostać nawet 12 lat pozbawienia wolności. Obrońca twierdzi jednak, że z powodu wieku oskarżonego, sześć lat może być jak dożywocie. Izabela Patro
źródło: 30minut
 



Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: